Tatuaż – jak wiemy - to w ujęciu skrótowym, trwała grafika lub rysunek wykonany na skórze poprzez wprowadzenie za pomocą igieł tuszu albo barwnika. Jego historia sięga tysięcy lat wstecz, a znaczenie tatuaży zmieniało się na przestrzeni wieków, od świętego rytuału po kontrowersyjny znak, a nawet stygmat. Tatuaże bywają wyrazem osobowości, kultury, przekonań lub pamięci, ale ich energia i symbolika sięgają głębiej niż jedynie aspekty wizualne.
Pierwsze dowody na istnienie tatuaży pochodzą sprzed ponad 5000 lat. Znaleziono je w Alpach na mumii Otziego, żyjącego ok. 3300 lat p.n.e. człowieka lodu z epoki miedzi (schyłek epoki kamienia łupanego). Linie i wzory na jego ciele mogły mieć znaczenie terapeutyczne, podobne do dzisiejszej akupunktury.
Znamy przykłady w różnych kulturach i najstarszych cywilizacjach, gdzie tatuaże odgrywały kluczową rolę.
W tradycji Maorysów tatuaże (moko) były symbolem statusu, odwagi i przynależności do plemienia. Wzory geometryczne i spiralne zdobiły twarze, co miało również znaczenie duchowe.
Tatuaże zdobiły kapłanki i były łączone z kultem bogów. Wzory często przedstawiały bóstwo Bes, opiekuna domowego ogniska i dzieci.
Tradycyjne tatuaże irezumi obejmowały motywy smoków, kwiatów wiśni i karpi koi. Miały one chronić przed złymi duchami i przynosić szczęście.
Celtowie wykorzystywali tatuaże jako symbol odwagi i siły. Używano wzorów takich, jak węzły celtyckie i spirale. Wikingowie i ludy nordyckie również wykorzystywali tatuaże, prawdopodobnie jako symbole siły, odwagi oraz przynależności do klanu. Motywy takie jak smoki czy węzły nordyckie mogły pełnić funkcję ochronną i duchową.
W dawnych czasach tatuaże wykonywano przy użyciu narzędzi z kości, kamienia lub bambusa. Tusz powstawał z sadzy, popiołu, a w niektórych kulturach z naturalnych barwników roślinnych. Wykonywanie tatuażu w przeszłości różniło się w zależności od regionu.
Wzory tatuaży niosły konkretne przesłania i miały oczywiście swoje znaczenie.
Tatuaże często były stygmatyzowane w kulturach, gdzie symbolizowały przestępczość, hańbę lub wykluczenie społeczne. Zaczęło się to już dawno i wzmogło wraz z przekazami kościoła chrześcijańskiego, rozwijającym się kolonializmem i zbrodniami XX- ego wieku.
W średniowiecznej Europie tatuaże były uznawane za pogańskie, a władze kościoła chrześcijańskiego potępiały trwałe oznaczanie ciała jako niegodne świętości ciała. Koran co prawda nie potępiał wprost tatuowania, ale nie zezwalał na zmianę "bożego stworzenia", dlatego islam do dzisiaj zabrania tatuowania ciała, uznając je za samookaleczanie i źródło bólu. W czasach kolonialnych, w trakcie podbojów ludów rdzennych tatuaże utożsamiano z ich dzikością i brakiem cywilizacji. Z kolei podczas Holokaustu więźniowie obozów, w tym Auschwitz, byli oznaczani numerami wytatuowanymi na skórze, co miało odebrać im godność i podkreślić ich uprzedmiotowienie. Niewykluczone zresztą, że Hitler wzorował się tu na praktykach Cesarstwa Rzymskiego wobec niewolników i gladiatorów, bo dość szeroko znana była jego fascynacja Cesarstwem Rzymskim. O ile współczesna kultura pop i sztuka ciała zmieniły postrzeganie tatuaży, ale dla wielu nadal pozostają one symbolem ciężkiej historii.
Tatuaż to nie tylko trwała ozdoba, ale również ślad energetyczny. Znaki i symbole nanoszone na ciało mają swoją własną energię i mogą wzmacniać określone wibracje lub otwierać przestrzeń na nowe wpływy. Każdy symbol niesie swoją intencję i energię np. symbole ochronne mogą wzmacniać aurę, znaki kulturowe mogą łączyć z przodkami, rodem lub duchowymi energiami danego plemienia, zaś osobiste wzory mogą być pamiątką, ale też stać się nieświadomym śladami trudnych emocji.
W kontekście duchowym tatuaż może być traktowany jako „znak" na energetycznej matrycy człowieka, co może utrwalać różne niskie emocje, a nawet cierpienie, jeśli tatuaż wykonany jest w bolesnym momencie życia, bo może przyciągać podobne energie lub przypominać o trudnych przeżyciach. Z drugiej strony tatuaż może symbolizować transformację, być narzędziem uzdrowienia lub wyrazu osobistej przemiany. Tatuaże mają moc - czy to ochrony, czy przyciągania energii – jego moc oddziaływania na ciebie i dla ciebie zależy tak naprawdę w największym stopniu od ciebie i od tego, w co uwierzysz. Warto jednak przemyśleć, jakie znaki chcesz umieścić na swojej skórze.
Odpowiedź jest bardzo prosta i trudna zarazem. Bo to zależy od ciebie, co ty czujesz, z jakimi symbolami ci dobrze, a z jakimi nie po drodze. Słuchaj w tym zakresie siebie. Dla mnie osobiście nie ma uniwersalnych znaków do tatuowania lub nie – tatuowania, bo każdy z nich niesie ze sobą określoną energię i znaczenie. Osobiście nie polecam żadnej formy krzyża (bo to jak niesienie tego krzyża ze sobą), a nawet pentagramu (mimo jego znaczenia ochronnego), podobnie jak wykrzywionych twarzy, czaszek, czarnych masek (ze względu na niskie wibracje, jakie mogą utrwalać), imion lub twarzy obecnych i byłych partnerów (bo relacje są zmienne…) etc. Niektórzy wspominają, by nie tatuować czarnych kotów lub liczby 13, co jak słyszycie jest wprost powiązane z przesądami, w które ktoś wierzy. Jeśli liczba 13 jest twoją szczęśliwą, a czarny kot przynosi tobie szczęście – i za każdym razem, kiedy spojrzysz na taki tatuaż przywołujesz do siebie to szczęście i wyższe wibracje, to czemu masz sobie odmawiać czegoś, co czyni ciebie szczęśliwym?
Dość mocno zakorzenione jest przekonanie, by nie tatuować run, w tym nordyckich, chociaż Wikingowie robili to na długo, zanim rozwinęła się nasza słowiańska tożsamość, a ich siła i wytrwałość była postrachem w całym ówczesnym świecie. To przekonanie oparte jest na wykładni, że każdy znak runiczny ma swoje blaski i cienie, jasną i ciemną stronę, jednego dnia może wesprzeć, drugiego niszczyć. Czytałam też gdzieś interpretację, że tatuowanie run to wspomaganie się „ich magią”, z w związku z tym należy coś im w zamian oddać. Takie wyjaśnienia nie są dla mnie przekonujące. Idąc tym torem logicznym każdy symbol, znak i liczba mają swoje blaski i cienie, dokładnie tak jak sami ludzie. Runy nie są w tym względzie wyjątkiem. Od nas zależy, jaką wyrażamy intencję i czy dane znaki nas wspierają, czy nie. Podobnie każdy wytatuowany znak ochronny wymagałby wyrównania przepływu energii w zamian za swoje wsparcie. I to nie tylko w przypadku tatuaży, a w każdej sytuacji życiowej, kiedy człowiek odwołuje się do wsparcia ochronnego poprzez symbole. Czyż jednak nie może być świadomie intencyjną wymianą energetyczną, kiedy myjąc swoje ciało, z czułością dotykasz tatuażu, pielęgnujesz skórę, nacierasz ją kremem i wyrażasz wdzięczność oraz podziękowanie…?
Co do użycia run, zastanowiłabym się nad niekorzystaniem z tych, których energia ma wyjątkowe działanie na tu i teraz, czyli na określony czas. Do takich run należy m.in. runa Hagalaz, mocna runa ochronna, bardzo aktywnie działająca na krótki czas tzw. Runa wiedźm. A poza tym wszystko zależy od twojego podejścia i od tego, w co sam wierzysz i w jakie wsparcie wierzysz.
Udostępnij ten post, jeśli uważasz, że jest wartościowy i może wesprzeć kogoś z twoich znajomych!
Autor: Agnieszka Wykrota – Przysiwek
CEO Neurocoaching Institute of Knowledge, Neurocoach, Trainer Instructor IANLP, Coach ICI, NLP Master IANLP i IN, Certyfikowana Hipnoterapeutka – Master Hipnozy, Trenerka EFT i Cellular EFT, Mistrzyni Reiki i Angel Reiki, Certyfikowana Nauczycielka Soul Body Fusion®, Radiestetka
Fot. własne
Komentarze